Dziś są imieniny: Amandy, Jana, Juliana

Bartosz Szumowski  
dodane: 17-05-2019 08:59   |   wyświetleń: 4390

Rolnikowi zakazują orać własną ziemię, bo w planach biegnie po niej droga

Rolnik zaorał pole od pokoleń należące do jego rodziny. Gmina dwukrotnie pozwała go za to do sądu, argumentując, że od ponad pół wieku prowadzi tędy droga, która jest jedynym dojazdem do pobliskich zabudowań. "Panie wójcie, zapraszam na miejsce. Chętnie udowodnię, że jest inaczej" - odpowiada mężczyzna.
Rolnikowi zakazują orać własną ziemię, bo w planach biegnie po niej drogafoto. Bartosz Szumowski 
Mirosław Łozowski z Oszczepalina Drugiego (gm. Wojcieszków, pow. łukowski) ma szeroki na 50 metrów kawałek pola w pobliskim Krasewie (gm. Borki, pow. radzyński).

Do urzędu i na policję

Jesienią 2016 r. pan Mirosław, jak wiele razy wcześniej, zabrał się do jego orania.

- Wtedy jeden z mieszkańców stojącego nieopodal domu zwrócił mi uwagę, że w tym miejscu jest droga gminna i dodał, że ma prawo jeździć po niej samochodem - relacjonuje.

- Zdziwiłem się. Owszem, za tym domem kiedyś biegła droga, ale na naszym polu jej nie było. Pamiętam, jak dziadek zabierał mnie tu, kiedy byłem dzieckiem. Wtedy przez nasze pole prowadziła co najwyżej dróżka, którą mógł przejść człowiek albo przejechać rower. Pretensje tego człowieka zaskoczyły mnie też dlatego, że teraz od asfaltówki do tego domu prowadzi jeszcze inna droga, odległa tylko o kilkadziesiąt metrów, więc ma czym dojeżdżać - uzupełnia.

Mężczyzny nie przekonało tłumaczenie pana Mirosława, więc zgłosił sprawę do Urzędu Gminy Borki. W styczniu 2017 r. wójt Radosław Sałata oficjalnym pismem nakazał rolnikowi z Oszczepalina, by do końca miesiąca przywrócił przebiegającą przez pole drogę gminną nr 102117L. Poinformował też, że w przeciwnym wypadku sprawa zostanie skierowana na policję, a jeśli dojdzie do trwałego uszkodzenia drogi, panu Mirosławowi grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Kary i tłumaczenia gminy

Rolnik zaczął się odwoływać. Bezskutecznie, bo w tym samym roku sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim. Na rozprawie Urząd Gminy przedstawił mapę z 1961 r., która miała stanowić dowód, że już wtedy w tym miejscu istniała droga. Jak opowiada Mirosław Łozowski, sąd uwierzył tym argumentom:

- Kiedy wystąpiłem, żeby na miejscu dokonano oględzin, gdzie faktycznie jest droga, odmówiono mi. I zasądzono karę mniej więcej 500 zł. Zapłaciłem. A że nie chciałem płacić w przyszłości, przestałem orać w tym miejscu.

Cały czas jednak pan Mirosław odwoływał się w tej sprawie do sądu i władz lokalnych. W styczniu 2018 r. Urząd Gminy przesłał panu Mirosławowi kopie dokumentów o komunalizacji gruntu pod drogę, która miała mieć miejsce w 1995 r.

- Ale naszej rodziny nigdy o tym nie poinformowano. Nikt z nami nie rozmawiał i nie przysłał decyzji, tylko podobno 24 lata temu w Urzędzie Gminy wywieszono obwieszczenie - podkreśla rolnik.

W 2018 r. Mirosław Łozowski ponownie zaorał pole w miejscu, gdzie powinna przechodzić droga, więc na ostatniej z jak dotąd czterech spraw ukarano go wyrokiem i karą kolejnych kilkuset złotych. Później, kiedy talerzował pole, lokatorzy domu wzywali policję.

Równi i równiejsi?

Pana Mirosława oburza, że droga, w której obronie stanął Urząd Gminy, choć na planach ma kilometr, w praktyce biegnie tylko przez kilkadziesiąt metrów jego pola. Na pozostałych mniej więcej 20 działkach, przez które teoretycznie przebiega, zamiast czegoś, po czym dałoby się przejechać, są: pola, krzaki, drzewa, a nawet... zamieszkały dom. Zdaniem rolnika z Oszczepalina, taki stan trwa mniej więcej od sześciu lat.

- Jeśli jest droga, to po to, żeby jeździć po całym jej odcinku. Na pewno przydałaby się mieszkańcom, a i sam chętnie bym z niej korzystał jako kierowca, jadąc przez Krasew. Ale nie mogę znieść, że mnie nie wolno zorać pięści ziemi, bo to niby droga gminna, a do kilkudziesięciu innych właścicieli w identycznej sytuacji nigdy nie wzywano policji i nigdy nie wylądowali w tej sprawie w sądzie. A podobno, jak mówi Konstytucja, każdy jest równy wobec prawa - mówi Mirosław Łozowski, nie kryjąc oburzenia.

I dodaje, że wójt jako gospodarz gminy powinien dbać o takie kwestie jak drogi gminne. Dlatego pan Mirosław wnioskował, żeby do 15 marca tego roku gmina przywróciła drogę na całym kilometrowym odcinku. Kolejny raz bezskutecznie.

Decyzja była do wglądu

O przedstawienie stanowiska Gminy Borki dziennikarze poprosili wójta Radosława Sałatę. Pierwsze z pytań dotyczyło tego, kiedy na działce należącej dziś do Mirosława Łozowskiego wytyczono drogę gminną i kto tego dokonał.

- Gmina Borki uzyskała własność drogi na działce nr 673 na podstawie decyzji komunalizacyjnej z 13 marca 1995 r., wydanej przez Wojewodę Lubelskiego. Zanim przepisy ustawy umożliwiły gminom komunalizację, mienie to należało do Skarbu Państwa - odpowiada wójt.

Jak informuje, zgodnie z przepisami, jedną z części decyzji komunalizacyjnych stanowił spis inwentaryzacyjny mienia ogólnonarodowego. W tym przypadku był on wyłożony do publicznego wglądu w siedzibie Zarządu Gminy Borki między 4 maja a 5 czerwca 1995 r. Pan Mirosław miał pełne prawo zapoznawać się z nimi i składać stosowne wnioski w sprawie spisu.

Niezbędna droga

Naszą redakcję zainteresowało też, dlaczego gmina zainterweniowała w sprawie zaorania działki pana Mirosława dopiero w 2017 r., choć odbywa się to od lat. Wójt odpowiada, że Urząd Gminy nie posiadał wiedzy co do wcześniejszych wykroczeń, więc nie jest w stanie stwierdzić, czy dochodziło do nich także wcześniej. Jak dodaje, urząd miał ustawowy obowiązek zainterweniować, gdy 27 grudnia 2017 r. wpłynął do niego wniosek w sprawie zaorania drogi na tej działce - zawiadomienie o wykroczeniu z Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim.

"Wspólnota" zapytała również, czy Urząd Gminy kiedykolwiek egzekwował przywrócenie drogi gminnej nr 102121L na pozostałych działkach, przez które - według planów - przechodzi.

- Nie, ponieważ dojazd do działek gwarantują inne drogi i w związku z tym nie wpływały także stosowne wnioski - informuje wójt.

Podkreśla przy tym, że Urząd Gminy Borki nie traktuje obywateli wybiórczo.

- Problem polega na tym, że droga przebiegająca przez działkę pana Łozowskiego, to w odróżnieniu od pozostałych dróg na działkach innych 20 osób, jedyna droga dojazdowa do posesji, na której mieszkają ludzie i oczywistym jest, że aby móc normalnie żyć, muszą mieć zapewniony dostęp do niej. Zasadność przywrócenia drogi dojazdowej do posesji orzekł także sąd, do którego orzeczenia początkowo pan Łozowski się zastosował, lecz później znów zaorał drogę, a przez to problem do niego powrócił - zaznacza Radosław Sałata.

Odpowiada także na pytanie, czy Urząd Gminy planuje przywrócenie drogi nr 102117L na całym odcinku:

- W przyszłości. Teraz dojazd do działek gwarantują inne drogi.

"Wójcie, zapraszam do Krasewa"

Pana Mirosława tłumaczenie urzędu dziwi.

- Nie rozumiem. Urząd Gminy twierdzi, że dojazd do pozostałych 20 działek gwarantują inne drogi, a nie chce zauważyć, że do domu przy moim polu też prowadzi druga droga. Panie wójcie, zapraszam do Krasewa. Chętnie zostanę przewodnikiem po drodze 102117L i pokażę, że działka, o którą się pan tak troszczy, ma jeszcze inną drogę dojazdową - mówi.

Komentuje też deklarację, że Urząd planuje przywrócenie drogi gminnej na całej długości:

- Nie wierzę w taką obietnicę, ale trzymam za słowo. Chciałbym zobaczyć, jak wójt poradzi sobie z tym, że droga prowadzi przez środek domu, na którego postawienie pozwolili urzędnicy gminni. Może nad tym budynkiem powstanie wiadukt? A może będziemy nad nim latać dronami? - kończy ze śmiechem pan Mirosław.


Komentowane

Kibic (2019-05-17 10:15) 25 57   |   zgłoś do usunięcia
Dziwny jest ten kraj.... można zabrac komus ziemie nawet o tym nie mówiac bo ktos chce dojezdzać do domu na skróty? Slabo to wszystko wyglada...
Kam (2019-05-17 10:38) 45 54   |   zgłoś do usunięcia
Osoba dojezdzajaca do domu ma rację, jeżeli w planach jest droga to w pełni ma prawo z niej korzystać. Nie rozumiem tylko tłumaczenia Pana od pola który tłumaczy że jest inna droga dojazdowa więc nie może korzystać z tej na polu. Równie dobrze ktoś mógł by zaorac autostradę A2 i powiedzieć że są inne drogi dojazdowe do Poznania i żeby z nich korzystać. Typowy Janusz
Snk (2019-05-17 10:56) 45 18   |   zgłoś do usunięcia
Byle wieśniak jak mu rowu dookoła pola nie zrobisz to w drogę by się woral
velvet (2019-05-17 11:04) 23 40   |   zgłoś do usunięcia
Do Kam: W artykule wyraźnie napisano, że nie chodzi tylko o to, iż do domu prowadzi też inna droga. Chodzi również o drogę gminną, która istnieje tylko w planach, a gmina troszczy się wyłącznie o jej 50-metrowy odcinek, zamiast o całość, która słuzyłaby wielu ludziom. "Jeśli jest droga, to po to, żeby jeździć po całym jej odcinku. Na pewno przydałaby się mieszkańcom" - mówi bohater tekstu.
Lelek (2019-05-17 11:08) 18 36   |   zgłoś do usunięcia
KAM TY weź młotek i palnij się w głowę to ja mówię że przez środek twojego domu jest droga bo bo ja tak chce i rozbierz go bo ja chce po jeździć sobie tedy na skróty do sklepu A nawet jak ktoś wyznaczył tam drogę bo była taka potrzeba to właściciel powinien być o tym poinformowany i mieć zapłacone za wywlaszczony fragment ziemi i w tym wypadku to on powinien pozwać gminę O zapłatę za wywlaszczona ziemie zapłacą za ziemi i niech sobie mają drogę w czym problem .
Kam (2019-05-17 12:10) 24 39   |   zgłoś do usunięcia
Lelek moze ty sie walnij w głowę.. Skąd wiesz czy ten dom nie został postawiony jak droga już była? W artykule napisano " Urząd Gminy przedstawił mapę z 1961 r., która miała stanowić dowód, że już wtedy w tym miejscu istniała droga." Wiec własciciel pola dostał pewnie je w jakimś testamencie nie widząc pewnie mapy... Velvet mogę się założyć że na tej drodze nikomu nie zależy oprócz Panu od pola i Panu co jeździ nią do domu, więc oczywiste jest że Pan który powinieni mieć zapewniony nią dojazd walczy o to. Nie zapominajmy że artykuł dotyczy drogi Pana Mirka który nie ma kompletnie racji że ją ciągle ora według własnych widzimisie. Reszta drogi to sprawa na odrębny artykuł.
Kam (2019-05-17 12:11) 21 34   |   zgłoś do usunięcia
Lelek moze ty sie walnij w głowę.. Skąd wiesz czy ten dom nie został postawiony jak droga już była? W artykule napisano " Urząd Gminy przedstawił mapę z 1961 r., która miała stanowić dowód, że już wtedy w tym miejscu istniała droga." Wiec własciciel pola dostał pewnie je w jakimś testamencie nie widząc pewnie mapy... Velvet mogę się założyć że na tej drodze nikomu nie zależy oprócz Panu od pola i Panu co jeździ nią do domu, więc oczywiste jest że Pan który powinieni mieć zapewniony nią dojazd walczy o to. Nie zapominajmy że artykuł dotyczy drogi Pana Mirka który nie ma kompletnie racji że ją ciągle ora według własnych widzimisie. Reszta drogi to sprawa na odrębny artykuł.
Kam (2019-05-17 12:15) 22 37   |   zgłoś do usunięcia
Najlepszy jest ten fragment tekstu: "Jeśli jest droga, to po to, żeby jeździć po całym jej odcinku. Na pewno przydałaby się mieszkańcom" - mówi bohater tekstu jednocześnie orająć ją non stop i mając w d... że komuś by się przydała :D Chodzi mu o to że jakiś koleś z domu dalej przywali sie tylko do niego a nie do innych w myś wiejskiej zasady jak mi sie dzieje krzywda to niech się dzieje i innym (czyli wlasicielom innych pol przez ktróre przechodzi droga)
rosa (2019-05-17 19:12) 18 42   |   zgłoś do usunięcia
Przyjdzie suszowe i rolnik kasę weźmie, potem przyjdzie powodziowe i też swoje weźmie, potem przyjdą unijne dotacje i rolnik znowu weźmie darmowe pieniądze. Nie ma to jak być rolnikiem!!!
Yyy (2019-05-17 19:47) 40 21   |   zgłoś do usunięcia
Pani załoraj Pan tę drogę w nocy i niby że nie Pan.
wojcieszków (2019-05-18 09:22) 21 61   |   zgłoś do usunięcia
współczuję temu panu. najgorsze że takich sytuacji w kraju może być setki...
dodaj komentarz


Komentowane z fb

Ostanio opublikowane artykuły:

ŁUKÓW Umowy warte miliony podpisane. Kiedy ruszy remont?
ŁUKÓW Umowy warte miliony podpisane. Kiedy ruszy remont? Miasto podpisało z Urzędem Wojewódzkim dwie umowy na przebudowę ulic w ramach Funduszu Dróg Samorządowych.
Wywieźli go za miasto i grozili, że zabiją
Wywieźli go za miasto i grozili, że zabiją Dozór policyjny i zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym. To środek zapobiegawczy zastosowany wobec trzech młodych mieszkańców Łukowa.
Ubezpieczeniowe ABC...Business is Business
Ubezpieczeniowe ABC...Business is Business Prowadzenie własnej firmy to wypadkowa zaangażowania, planu, cierpliwości, pracowitości i często odrobiny szczęścia.
Urząd Miasta otwiera się na mieszkańców
Urząd Miasta otwiera się na mieszkańców Od 25 maja wznowiona został bezpośrednia obsługa interesanta w budynku głównym Urzędu Miasta Łuków przy ul. Piłsudskiego 17. Trzeba zachować wymogi sanitarne związanych ze zwalczaniem COVID-19.
Kolejna osoba zaraziła się koronawirusem w pow. łukowskim
Kolejna osoba zaraziła się koronawirusem w pow. łukowskim Chora to kobieta w wieku średnim. Jej stan jest dobry.
Gmina Łuków: Są pieniądze na kolejne laptopy dla szkół ...
Gmina Łuków: Są pieniądze na kolejne laptopy dla szkół Gmina Łuków otrzyma pieniądze na zakup kolejnych laptopów dla placówek oświatowych. Wniosek o przyznanie środków z programu "Zdalna szkoła plus" został już pozytywnie rozpatrzony, a to oznacza przyznanie 125 tysięcy złotych.
Zderzyły się trzy auta
Zderzyły się trzy auta Nieuważny 59 - latek spowodował efekt domina na drodze.
Kolejne przypadki zakażenia koronawirusem, jeden z powiatu łukowskiego
Kolejne przypadki zakażenia koronawirusem, jeden z powiatu łukowskiego Ministerstwo Zdrowia poinformowało o kolejnych przypadkach zakażenia koronawirusem. Jest 305 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirus z województw:
Śmierć na torach. Pieszy został potrącony przez pociąg ...
Śmierć na torach. Pieszy został potrącony przez pociąg Bialscy policjanci pod nadzorem prokuratury wyjaśniają okoliczności tragicznego zdarzenia, do którego doszło w sobotę, 23 maja, na ul. Sidorskiej w Białej Podlaskiej.
NIETRZEŹWY I NA ZAKAZIE - ZATRZYMANY DZIĘKI ANONIMOWEJ INFORMACJI ...
NIETRZEŹWY I NA ZAKAZIE - ZATRZYMANY DZIĘKI ANONIMOWEJ INFORMACJI Nawet do 5 lat pozbawienia wolności i dożywotni zakaz kierowania pojazdami grozi 32-latkowi z powiatu parczewskiego.
Burmistrz nie jest leszczem, umie sypnąć wierszem
Burmistrz nie jest leszczem, umie sypnąć wierszem Piotr Płudowski stanął we mgle i wydał z siebie rymy w ramach #hot16Challenge2. Raperską rękawicę burmistrz rzucił m.in. Łukaszowi Prusakowi z naczelnemu Łuków24.pl i Wspólnoty Łukowskiej.
Godz. 10.00: Trzy nowe zakażenia koronawirusem w Lubelskiem
Godz. 10.00: Trzy nowe zakażenia koronawirusem w Lubelskiem Na terenie województwa lubelskiego mamy trzy nowe przypadki zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2.
ŁOK rozstrzygnął konkurs
ŁOK rozstrzygnął konkurs 20 maja komisja rozstrzygnęła konkurs literacki ?Zatrzymane kolory pamięci?, który został zorganizowany przez Łukowski Ośrodek Kultury.
Zgłoś temat

Zobacz inne galerie

Tłumy na roztańczonym jubileuszuHarcerze opanowali Wolę OkrzejskąRuszył gruntowny remont pomieszczeń sanitarnych w łukowskim szpitaluLata 70. na scenieSound'n'Grace zagrał w ŁukowieDni Łukowa 2019: Przedszkoliada nad KrznąDni Łukowa 2019: Bieg i biesiada na inauguracjęMuzyczne warsztaty w BieszczadachFotografia abstrakcyjna w ŁOKTurniej Szkół Sienkiewiczowskich: wygrana SiedlecPrawybory w Alejach„Czyste Powietrze”: zgłoś się do programu

Obejrzyj

Wywieźli odpady do lasuLata 70. na scenieSound'n'Grace zagrał w ŁukowieSzóstka kandydatów starła się podczas Wielkiej Debaty WspólnotyMuzyczne warsztaty w BieszczadachNauczycielski protest songWiozła dwoje dzieci. Miała ponad 3 promilePotrącił 4 osoby!Kampania przeciw dopalaczomMnóstwo głosowań na sesjiPo nieboskłonie - wiosenny przebój!Medialne warszaty z uczelnią z Torunia

Wydarzenia dodajwszystkie

Maj 2020
Pn Wt Śr Cz Pt So N
27282930010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031
Najbliższe wydarzenia
O prawie spadkowym na UTW
O prawie spadkowym na UTW
W poniedziałek 25 listopada Galerii PROwizorium ŁOK słuchacze Łukowskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku uczestniczyli w spotkaniu, poświęconym podstawowym zagadnieniom z prawa spadkowego
Reklamy

Aktualne ceny paliw

ON 95 98 LPG
- - - -
Ceny paliw promocja

Prognoza pogody

Polub nas na facebooku


Polub nas na facebooku


Ogłoszenia   dodajwszystkie

Kupię: KUPIE WOJSKOWE STARE KOLEKCJE,ZBIORY TELEFON 694972047
Polskie i Zagraniczne przedwojenne z czasów wojny oraz zaraz powojenne wojskowe i nie tylko różne odznaczenia,odznaki,medale,mundury,rogatywki,szable,kordziki,bagnety,noże, stare dokumenty,dyplomy,legitymacje,zdjęcia wszelkie wyposażenie wojskowe za ciekawe rzeczy dobrze ...
Kupię: KUPIE ODZNACZENIA,ODZNAKI,MEDALE,ORDERY STARE WOJSKOWE TELEFON 694972047
Polskie i Zagraniczne przedwojenne z czasów wojny oraz zaraz powojenne wojskowe i nie tylko różne odznaczenia,odznaki,medale,mundury,rogatywki,szable,kordziki,bagnety,noże, stare dokumenty,dyplomy,legitymacje,zdjęcia wszelkie wyposażenie wojskowe za ciekawe rzeczy dobrze ...
Inne: KUPIE WOJSKOWE STARE SZABLE,BAGNETY,KORDZIKI,NOŻE TELEFON 694-972-047 ...
Polskie i Zagraniczne przedwojenne z czasów wojny oraz zaraz powojenne wojskowe i nie tylko różne odznaczenia,odznaki,medale,mundury,rogatywki,szable,kordziki,bagnety,noże, stare dokumenty,dyplomy,legitymacje,zdjęcia wszelkie wyposażenie wojskowe za ciekawe rzeczy dobrze ...
Sprzedam: KUPIE WOJSKOWE STARE DOKUMENTY,ZDJĘCIA,LEGITYMACJE TELEFON 694972047
Kupie dokumenty z drugiej wojny światowej i starsze listy z obozów koncentracyjnych,legitymacje, stare pisma, dyplomy, dokumenty wojskowe, zdjęcia, widokówki, obrazki,obrazy,mundury,szable,bagnety,kordziki,odznaki,odznaczenia,medale,ordery za ciekawe dobrze zapłacę telefon ...
pozostałe: KUPIE ODZNACZENIA,ODZNAKI,MEDALE,ORDERY STARE WOJSKOWE TELEFON 694972047
Polskie i Zagraniczne przedwojenne z czasów wojny oraz zaraz powojenne wojskowe i nie tylko różne odznaczenia,odznaki,medale,mundury,rogatywki,szable,kordziki,bagnety,noże, stare dokumenty,dyplomy,legitymacje,zdjęcia wszelkie wyposażenie wojskowe za ciekawe rzeczy dobrze ...
Wydawca
Wydawnictwo Wspólnota
Mateusz Orzechowski
Wygnanów 20
21-306 Czemierniki
NIP: 538-117-96-41
Redakcja
Redakcja Łuków24.pl
ul. Kwiatkowskiego 5
21-400 Łuków
tel. + 48 515 895 342
redakcja@lukow24.pl Reklama
Izabela Szczygielska-Wielgosz
tel. +48 791 184 007 reklama@lukow24.pl
Redakcja
Redakcja Tygodnika
Wspólnota Łukowska

ul. Kwiatkowskiego 5
21-400 Łuków
tel. +48 791 184 007
lukow@24wspolnota.pl Redaktor Prowadząca
Magdalena Oknińska
tel. +48 501 648 259
okninska@24wspolnota.pl Redaktor
Marta Karwowska
tel. +48 502 355 766
marta.karwowska@24wspolnota.pl Redaktor
Bartosz Szumowski
tel. +48 516 075 443
szumowski@24wspolnota.pl Reklama
Izabela Szczygielska-Wielgosz
tel. +48 791 184 007
wielgosz@24wspolnota.pl
Siedlce Się Dzieje