Jarosław Domiańczyk
Paweł Lucht
- Starałem się jechać jak najbliżej granicy województwa lubelskiego, ale wjechałem też w województwa Podkarpackie oraz Mazowieckie. Korzystałem głównie z dróg wojewódzkich, w tym też tak zwanej „Nadbużanki” wiodącej tuż przy granicy z Ukrainą i Białorusią. Zdarzały się też odcinki leśne