Jest przełamanie. Orlęta wygrywają

sport Po remisie i ośmiu porażkach z rzędu łukowianie wreszcie zwyciężyli. W niedzielę zespół Roberta Różańskiego musi pokonać Ruch Ryki, by myśleć o utrzymaniu.

Łuków24

Opublikowano: 15 maja 2019 12:43 | Aktualizacja: 15 maja 2019 12:43

Po 45 minutach żółto-czerwoni wygrywali na boisku bijącego się o wicemistrzostwo Powiślaka aż 3:0! Wynik w 16. minucie otworzył Sebastian Sowisz, który dostał piłkę od Sebastiana Matuszewskiego i uderzył z powietrza pod poprzeczkę. Po nieco ponad pół godzinie było jeszcze weselej. Tym razem indywidualną akcję przeprowadził Adrian Siemieniuk, który minął trzech przeciwników, przełożył piłkę na lewą nogę i huknął z 25 metrów nie do obrony. W doliczonym czasie gry Szymon Łukasiewicz odebrał piłkę obrońcy i z ostrego kąta trafił w dalszy róg w boczną siatkę.

- W przerwie uczulałem chłopców, byśmy wyszli na drugą część skoncentrowani i nie stracili gola. Niestety, ale się nie udało. Valery Nikitchuk pokonał Daniela Fica, ale na szczęście to był nasz dzień. Graliśmy swój futbol. Fajnie wyprowadzaliśmy kontry i wreszcie postawiliśmy kropkę nad "i". Adrian Czerski dopełnił formalności po dośrodkowaniu Damiana Soćko i strzele Łukasiewicza - mówi Robert Różański.

Jego podopieczni mieli jeszcze sytuację sam na sam "Komóry" oraz uderzenie "Soczka", chociaż przed nim był tylko bramkarz.

- To był dobry mecz i wreszcie mamy trzy punkty. Wierzyłem, że każda seria się kończy. Jak ktoś spojrzy na tabelę, może pomyśleć, że stało się to w najmniej spodziewanym momencie, bo na boisku drużyny, która walczy o wicemistrzostwo – dodaje.

W niedzielę do Łukowa przyjedzie Ruch Ryki, który pogodził się ze spadkiem. W zespole doszło do zmiany trenera. Marcina Cieślę zmienił Sebastian Kozdrój.

- Przed meczem w Końskowoli mówiłem chłopcom o Lidze Mistrzów, gdzie w tej edycji zdarzyło się wiele niespodzianek i nie zawsze wygrywały zespoły teoretycznie lepsi. Nie wiem, czy wzięli sobie te słowa do serca, ale prezentowali się naprawdę dobrze. Pokazali charakter, zaciętość. Teraz Ruch. Naszym obowiązkiem jest wygrana, a wiadomo, jak gra się pod presją. Rywale przyjadą pograć w piłkę, bo nie mają większych szans na utrzymanie. Obyśmy mieli powody do radości - kończy Różański.

W meczu z Powiślakiem zadebiutował bramkarz. Daniel Fic został pozyskany z czwartoligowej Wilgi Garwolin. 24-latek spisał się pozytywnie. Wprawdzie puścił dwie bramki, ale w wielu sytuacjach spisywał się bez zarzutu.

Powiślak Końskowola - Orlęta Łuków 1:4 (0:3)

Bramki: Nikitchuk 51`, Pięta 90+3` - Sowisz 16`, Siemieniuk 31`, Łukasiewicz 45+1`, Czerski 83`.

Orlęta: Fic - Goławski, Matuszewski, Bulak, Ebert, Sowisz, Kierych, Siemieniuk (89` Tucki), Skwarek (76` Czerski), Purzycki (62` Soćko), Łukasiewicz (87` Kurowski).

Żółte kartki: Kierych, Goławski, Czerski.




Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.