Pechowa porażka Orląt Łuków

sport Mogło być 1:1, a skończyło się 0:2. To wynik ostatniego spotkania czwartoligowej drużyny Orląt Łuków z Tomasovią Tomaszów Lubelski. Sytuacja łukowian w tabeli zaczyna robić się nieciekawa.

Łuków24

Opublikowano: 17 kwietnia 2019 14:14 | Aktualizacja: 17 kwietnia 2019 14:14

Czwartą porażkę z rzędu zanotowali gracze Orląt. W niedzielę 14 kwietnia żółto-czerwoni mierzyli się na własnym boisku z wyżej uplasowaną w tabeli drużyną Tomasovii Tomaszów Lubelski. Niestety spotkanie zakończyło się porażką gospodarzy.

- Ulegliśmy Tomasovii, chociaż przy większym szczęściu mogliśmy coś ugrać. Celowo oddaliśmy pole rywalom, gdyż na ten moment nie jesteśmy zespołem, który może prowadzić grę - mówi trener piłkarzy, Robert Różański.

Jego zespół już w 11. minucie mógł objąć prowadzenie. Szymon Łukasiewicz dostał podanie od Adriana Siemieniuka i nie udało mu się przelobować bramkarza, ponieważ nieczysto trafił w piłkę. Druga sytuacja miała miejsce w 79. minucie, kiedy to również Adrian Siemieniuk obsłużył Szymona bardzo dokładnym podaniem za linię obrony, a ten, nieatakowany, przyjął piłkę. Znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem gości, a mimo tego próbował podawać do Michała Purzyckiego. Z tego podania nic nie wyszło i zamiast remisu, przeciwnik wyprowadził akcję, po której zdobył gola.

- Po raz kolejny nie wykorzystaliśmy swoich sytuacji i to spowodowało, że ponownie jesteśmy bez punktu - opowiada trener.

Niepocieszony po ostatnim gwizdku był także Mateusz Ebert.

- Pierwsza połowa była wyrównana z okazjami do strzelenia bramki przez obie drużyny. Po przerwie Tomasovia dłużej utrzymywała się przy piłce i miała kilka stuprocentowych okazji do strzelenia bramki. Dwie wykorzystała. Szkoda, że Szymon nie wykorzystał sytuacji sam na sam - mówi 22-latek.

Pomocnik Orląt widzi jednak pozytywy. Zła seria musi się kiedyś skończyć.

- Teoretycznie większość silniejszych rywali mamy już za sobą i teraz będziemy się mierzyć z drużynami sąsiadującymi z nami w tabeli i będą to bardzo ważne mecze dla nas za tak zwane sześć punktów. Musimy się zmobilizować i w każdym z tych spotkań zostawić dużo zdrowia i serca na boisku za nasze Orlęta - dodaje.

W Wielką Sobotę żółto-czerwoni zagrają w Łęcznej z Górnikiem II.

- Postaramy się o to, by nie pojechać na wycieczkę, tylko przywieźć do Łukowa jakieś punkty. Myślę, że w obecnej sytuacji nawet jeden punkt zdobyty z rezerwami drugoligowca jest dla nas dobrym wynikiem – kończy zawodnik.

Orlęta Łuków - Tomasovia Tom. Lub. 0:2 (0:0) Bramki: Łeń ‘73, Baran ‘80.

Orlęta: Dąbrowski - Czerski, Bulak, Goławski, Ebert (‘84 E. Miszta), Sowisz (‘84 Tucki), Kierych (‘65 Kurowski), Siemieniuk, Skwarek (‘75 Rożen), Soćko (‘55 Purzycki), Łukasiewicz.

Tomasovia: Waśkiewicz – D. Szuta, Bubeła, Zozulia, Łeń, Baran (‘84 Witkowski), Smoła (‘82 J. Szuta), Żerucha (‘70 Orzechowski), Mruk, Poplavka (‘89 Pleskacz), Rataj (‘70 Turewicz).

Żółte kartki: Bulak – Rataj. Sędziował: Mikulski (Lublin).




Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.