Dr Sitarek: ryby do zalewu zostały wpuszczone zbyt wcześnie

wiadomosci Dlaczego nad zalewem Zimna Woda widać śnięte ryby? Czy zielone glony są zagrożeniem dla wypoczywających? Odpowiedzi na te pytania udzielił ichtiolog i ekspert od zbiorników wodnych, dr Marcin Sitarek. Gość wizytował niedawno łukowski zalew i spotkał się z wędkarzami w magistracie.

Łuków24

Opublikowano: 8 maja 2019 15:33 | Aktualizacja: 8 maja 2019 15:33

Osoby odwiedzające zalew Zimna Woda mogły zobaczyć w ostatnim czasie sporą ilość śniętych, unoszących się na powierzchni wody ryb. Z pewnością zobaczyły też glony, niezachęcające raczej do przebywania nad zbiornikiem. W celu zdiagnozowania nieciekawej sytuacji nad zalewem, w Urzędzie Miasta w Łukowie zorganizowano spotkanie mające wyjaśnić przyczyny padania ryb i przyczyny występowania glonów w wodzie. Zaproszeni zostali na nie m.in. wędkarze z kół PZW Łuków Miasto i PZW Łuków Kolejarz, a także przedstawiciele specjalistycznej firmy, zajmującej się przywracaniem równowagi biologicznej w wodzie.

Pierwszy poruszony został temat glonów w zalewie. Organizmy te pojawiły się już w zeszłym roku, a po zimie ponownie dały się ujrzeć mieszkańcom. Zdaniem naukowców występowanie tych organizmów w wodzie jest naturalne, ponieważ do bytu potrzebują one jedynie światła i dwutlenku węgla.

- Glony występujące w zalewie nie są toksyczne dla człowieka, ale wyglądają nieestetycznie. Kożuch glonów nie dopuszcza promieni światła do głębszych części zbiornika. Nie ma wówczas fotosyntezy, tylko gnicie i procesy beztlenowe - powiedział dr Marcin Sitarek, technolog ds. oczyszczania wody.

„Lekarstwem” na pozbycie się glonów z zalewu Zimna Woda jest nasadzenie roślin w zbiorniku i oczekiwanie na ich rozrost. Zdaniem ekspertów rośliny i mikroorganizmy stanowią swojego rodzaju konkurencję dla glonów, zabierającą im pożywienie. Rzecz w tym, że rośliny nasadzone we wrześniu ubiegłego roku są jeszcze zbyt słabo ukorzenione i zbyt mało rozwinięte, by móc zapewnić równowagę biologiczną dla zmodernizowanego niedawno zbiornika.

- W zalewie potrzebne są rośliny, które natleniają i oczyszczają wodę, a także stanowią schronienie dla masy organizmów. Życie odbywa się tam, gdzie są rośliny. Na razie zbiornik potrzebuje czasu, by dojść do równowagi biologicznej. Rośliny muszą się dobrze zakorzenić, muszą powstać warunki do życia - dodał dr Marcin Sitarek.

Proces ten zdaniem eksperta powinien trwać 2-3 lata. Oznacza to, że dopiero wtedy w zalewie powinny się pojawić ryby. Problem w tym, że łukowscy wędkarze już teraz zarybiali zbiornik. Jedną z ryb był amur, który żywi się wspomnianymi roślinami.

- Zbiornik nie był gotowy na przyjęcie ryb. Było za wcześnie na jego zarybienie. Zalew został oddany do użytkowania po oczyszczeniu mechanicznym. Została spuszczona woda, wybrany został mechanicznie cały muł. Całość została wyjałowiona, więc nie było tam warunków do życia dla żadnych organizmów - komentuje fakt padania ryb naukowiec.

- Ryby zostały wpuszczone do zalewu wiosną, więc były też słabe kondycyjnie. To również mogło spowodować ich śnięcie - dodaje.

Problemem w zbiorniku Zimna Woda po jego modernizacji jest też wysokie pH. Uwagę na to zwracali wędkarze, którzy we własnym zakresie zbadali próbki wody z zalewu. Przedstawiciele kół wędkarskich zgłaszali też uwagi, że wpływ na ten współczynnik może mieć też farba użyta do malowania pomostów, czy też wapienne kamienie w tzw. gabionach. Wątpliwości te również zostały - przynajmniej częściowo - rozwiane przez zaproszonych ekspertów.

- Odczyn pH zależy od obecności jonów wodorowych. Głównym źródłem tych jonów jest dysocjacja związków mineralnych rozpuszczających się w wodzie. Odczyn decyduje o przebiegu procesów biochemicznych. (…) Obecnie w zalewie Zimna Woda mechanizmy te się jeszcze nie wykształciły, ponieważ nie ma wszystkich żywych organizmów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania zbiornika. Powoduje to, że woda ma wysokie pH – przedstawiono na spotkaniu.

- Jest to charakterystyczne dla zbiorników jałowych, pozbawionych życia. Ponadto na wysoki poziom pH wpływ ma pora roku. Wczesną wiosną, gdy przyroda dopiero wybudza się po zimie, procesy życiowe dopiero nabierają tempa. Dopiero wtedy pH zaczyna spadać. Analogiczna sytuacja jest jesienią, gdy żywe organizmy spowalniają i przygotowują się do zimy - dodano.

Receptą na przyśpieszenie zmian biologicznych w zbiorniku jest na przykład sztuczne natlenienie wody. Osiągnąć to można przez instalację specjalnych fontann na wodzie, albo dzięki obecności nad zalewem człowieka. Naukowcy proponują też inne rozwiązanie, polegające na wpuszczeniu do wody probiotycznych preparatów mikrobiologicznych, które spowodują samoczynne oczyszczanie wody.

- Do momentu zakończenia wszystkich etapów prowadzących do uzyskania odpowiednich warunków życiowych w zbiorniku, jego użytkowanie jest ograniczone: można się w nim kąpać, można pływać rowerami wodnymi czy kajakami, ale nie wolno zarybiać. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kolejne zarybienia skończą się masowymi śnięciami ryb - podsumowano podczas spotkania.




Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.