Reklama

Reklama

Masowy mord - mieszkańcy pamiętają

Opublikowano: wt, 19 kwi 2016 10:02
Autor: | Zdjęcie: Aneta Łaguń

Masowy mord - mieszkańcy pamiętają - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Pamięć o pomordowanych lata temu nie ginie. Mieszkańcy Zakępia w gminie Adamów postanowili uwiecznić nazwiska tych, którzy ponieśli śmierć z ręki okupanta.

Reklama

14 kwietnia 1940 roku w Józefowie doszło do masowego mordu. Niemcy zamordowali mieszkańców z kilku okolicznych miejscowości: Bronisławowa, Hordzieży, Józefowa, Leonardowa, Nowinek, Bielan, Rudy, Serokomli i Zakępia. Akt ten był odwetem za śmierć rodziny niemieckich kolonistów.  

Pospolici rabusiowie okradli rodzinę kolonisty niemieckiego i bestialsko ich zamordowali. Naziści zamiast wszcząć śledztwo, postanowili wprowadzić w życie terror odpowiedzialności zbiorowej. 14 kwietnia 1940 roku doszło do masowego mordu w Józefowie. Na plac przed zabudowaniami zamordowanej rodziny kolonistów spędzono około 300 osób, a wśród nich kobiety i dzieci. Na rozkaz jednego z gestapowców wypuszczono dzieci do lat 14 i kobiety. Oszczędzono także księdza i organistę z Serokomli. 217 osób jednak zabito strzałem z broni.  

Kiedy padła pierwsza seria z broni maszynowej do pierwszego szeregu ofiar, powstało tak wielkie zamieszanie, że wśród Niemców nastąpiła chwilowa dezorganizacja. Ten moment niektórzy skazańcy wykorzystali do ucieczki. Do czasu zakończenia rozstrzeliwań udało się uciec 47 osobom, niektórym udało się wyczołgać spod stosu trupów i ukryć u rodzin. Niemcy dobijali rannych z broni ręcznej. Przed zakończeniem egzekucji zostawili 15 osób do kopania rowu, do którego złożono zwłoki pomordowanych. (…) Ludzi, którzy kopali grób i składali w nim zwłoki ofiar tego masowego mordu też rozstrzelano. Następnie zbiorową mogiłę, plac egzekucji oraz drogę dojazdową pobronowano końmi, aby zatrzeć wstrząsające ślady krwi pomordowanych – tak wydarzenia zostały opisane w publikacji „Józefów” w opracowaniu Urszuli Głowackiej Maksymiuk napisanej na podstawie materiałów zebranych przez Waleriana Kasaka.  

W latach 80-tych odbył się proces kata zbiorowego mordu. Mieszkańcy okolicznych miejscowości, mimo zakazów, starali się okazywać pamięć pomordowanym. Poczynaniom tym przewodziła Małgorzata Kalinowska – żona zamordowanego Józefa Kalinowskiego – kierownika Szkoły Powszechnej w Zakępiu. Po wojnie zwłoki pomordowanych ekshumowano i przeniesiono do 16 zbiorowych mogił na cmentarzu w Serokomli. W miejscu zbrodni ustawiono pomnik.  

W niedzielę, 17 kwietnia, do Zakępia przybyli wnukowie pana Józefa – Marek i Tomasz oraz prawnuczka – Zuzanna. Po mszy i apelu pomordowanych to m.in. oni dokonali odsłonięcia tablicy upamiętniającej poległych mieszkańców Zakępia. Uroczystości uświetnił występ młodzieży ze Szkoły Podstawowej i Gimnazjum w Zakępiu. Do zgromadzonych przemówił także świadek wydarzeń wojennych ks. Stanisław Dzyra.  

Nad organizacją wydarzenia czuwali: Rada Sołecka z Zakępia, Urząd Gminy Adamów, Stowarzyszenie Oświatowe Kaganek, Muzeum Czynu Bojowego Kleeberczyków oraz Szkoła Podstawowa i Gimnazjalna w Zakępiu. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.