POWIAT. 10-latek ranny w rękę. Bawił się z bratem bronią

wiadomosci Niegroźnych obrażeń doznał 10-latek, który trafił do szpitala po tym, jak został postrzelony z wiatrówki.

Łukasz Prusak

Opublikowano: 13 lipca 2020 09:56 | Aktualizacja: 13 lipca 2020 09:57

W niedzielę  12 lipca po godzinie 17.00 dyżurny łukowskiej komendy został powiadomiony o przywiezionym do szpitala dziecku. Ze zgłoszenia wynikało, że chłopczyk najprawdopodobniej został postrzelony z wiatrówki. Na szczęście po badaniach lekarskich okazało się, że 10-latek nie doznał poważnych obrażeń, a jego życiu i zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

 

Ustalając okoliczności zdarzenia mundurowi ustalili, że pokrzywdzonego chłopca do szpitala przywiózł jego ojciec, który zabrał go z posesji znajomych w gminie Wola Mysłowska. Z kolejnych ustaleń policjantów wynikało, że 10-latek bawił się tam ze swym starszym bratem. Najprawdopodobniej chłopcy znaleźli w budynku gospodarczym wiatrówkę i wyszli z nią za budynki. Efektem zabawy było postrzelenie 10-latka w rękę.

 

Mundurowi zabezpieczyli wiatrówkę, którą wkrótce przekażą do badań laboratoryjnych. Teraz prowadzący postępowanie ustalą między innymi w jaki sposób doszło do postrzelenia 10-latka, gdzie i jak była przechowywana wiatrówka i czy jej właściciel prawidłowo ją zabezpieczył. Sprawdzą też, czy doszło do nieumyślnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

 

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • avatar

    23 dni temu | ocena +0 / -0

    Operator glocka.

    W rekach idioty to i widelec jest niebezpieczny. Niestety tu chodzi o dzieci ktore nie powinny miec tego w rekach

  • avatar

    24 dni temu | ocena +0 / -0

    Kornelia

    Dobrze że nic nie się nie stało ale.kara dla rodziców za brak opieki